O izolacji, kryzowej kuchni i sile zapachu

Będąc grzecznym chłopcem maksymalnie dostosowałem się do akcji #zostanwdomu. Siedzę, czekam, już za bardzo nie analizuję. Dlatego dzisiaj sporo o izolacji, o tym, że niektórzy mają wszystko przysłonięte zupełnie innymi sprawami, a w ogóle to o tym, że świat zaokrągla się na nowo. Zapraszam na mały, niewyspany kwadrans.

2 komentarze do wpisu „O izolacji, kryzowej kuchni i sile zapachu”

Dodaj komentarz