<?xml version='1.0' encoding='UTF-8'?><?xml-stylesheet href="http://www.blogger.com/styles/atom.css" type="text/css"?><feed xmlns='http://www.w3.org/2005/Atom' xmlns:openSearch='http://a9.com/-/spec/opensearchrss/1.0/' xmlns:georss='http://www.georss.org/georss' xmlns:gd='http://schemas.google.com/g/2005' xmlns:thr='http://purl.org/syndication/thread/1.0'><id>tag:blogger.com,1999:blog-9113956016554550975</id><updated>2012-02-16T09:45:56.824+01:00</updated><category term='jeż jerzy'/><category term='dym'/><category term='znaczki'/><category term='daleka podróż'/><category term='przeszłość'/><category term='jak żyć'/><category term='uczucia'/><category term='stres'/><category term='czeski film'/><category term='zimowe lenistwo'/><category term='słowa'/><category term='postanowienie'/><category term='sprawy niezałatwione'/><category term='makulatura'/><category term='życie bywa piękne'/><category term='dziennik'/><category term='konsument'/><category term='asertywność'/><category term='bałagan na strychu'/><category term='wspomnienia'/><category term='smak'/><category term='sny'/><category term='ludzie'/><category term='czeskie kino'/><category term='zapachy'/><category term='wybory'/><category term='sen'/><category term='cisza'/><category term='Edmund Fetting'/><category term='wieczór'/><category term='poniedziałek'/><category term='voo voo'/><category term='Wojtek Waglewski'/><category term='brak postanowień'/><category term='kolorowe sny'/><category term='Australia'/><category term='podróże'/><category term='praca'/><category term='job'/><category term='parasole'/><category term='codzienność'/><category term='zmiana czasu'/><category term='zdrowie'/><category term='polityka'/><category term='acta'/><category term='Tomasz Stańko'/><category term='lekcja życia'/><category term='mróz'/><category term='brak snów'/><category term='Nohavica'/><category term='drobne przyjemności'/><category term='brak czasu'/><category term='róża'/><category term='pisanie'/><category term='zamarznięte zamki'/><category term='czas'/><category term='emocje'/><category term='zbiera mi się'/><category term='obojętność'/><category term='Nowy Rok'/><category term='zima'/><category term='spokój'/><category term='siesta'/><category term='pkp'/><category term='ale za to w niedzielę'/><category term='wiosna'/><category term='koperty'/><category term='nie ma jak niedziela'/><category term='jesień w lesie'/><category term='las'/><category term='trójka'/><category term='podróżowanie'/><category term='małe szczęścia'/><category term='chilli zet'/><category term='myśli'/><category term='Kim Nowak'/><category term='jesień'/><category term='kierunek zwiedzania'/><category term='jutro nie umiera nigdy'/><category term='rozstanie'/><category term='zapach'/><category term='blogowanie'/><category term='święta święta i po'/><category term='Osiecka'/><category term='Łazuka'/><category term='maj'/><category term='szczęście'/><category term='postanowienia noworoczne'/><category term='podcast'/><category term='dzień'/><category term='kawa'/><category term='zieleń'/><category term='piękna pogoda'/><category term='rynek pracy'/><category term='podróż'/><category term='dalekie podróże'/><category term='uczucie'/><category term='2012'/><category term='życie'/><category term='edukacja'/><category term='deszcz'/><category term='foto'/><category term='święta'/><category term='etat'/><category term='choroba'/><category term='niedziela'/><category term='marsz żałobny'/><category term='jeż jerzy film'/><category term='czasu brak'/><category term='przejmijanie'/><category term='archiwum'/><category term='przemyślenia'/><category term='brak snu'/><category term='rozmyślenia'/><category term='proza życia'/><category term='działanie'/><category term='radio'/><category term='śmierć'/><category term='gin and sprite'/><category term='kotomierz'/><category term='majówka'/><category term='bezradność'/><category term='niewyspanie'/><category term='kruchość życia'/><category term='mgr'/><category term='don&apos;t like mondays'/><category term='weekend'/><category term='gotowanie'/><category term='poczta'/><category term='Nowy Rok 2012'/><category term='nie lubię poniedziałków'/><category term='poezja'/><category term='poranek'/><category term='Niemcy'/><category term='pogoda'/><category term='noc'/><category term='Australia 2012'/><category term='wieczny chaos'/><category term='melancholia'/><category term='droga do nikąd'/><category term='marzenia'/><category term='spotkania'/><category term='proza'/><category term='w mojej głowie'/><category term='lubię to'/><category term='film'/><category term='czeski sen'/><category term='jeż jerzy opinie'/><category term='śpiew'/><category term='wesele'/><category term='koncert'/><category term='życzenia'/><title type='text'>niewyspany</title><subtitle type='html'></subtitle><link rel='http://schemas.google.com/g/2005#feed' type='application/atom+xml' href='http://www.niewyspany.pl/feeds/posts/default'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/9113956016554550975/posts/default'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://www.niewyspany.pl/'/><link rel='hub' href='http://pubsubhubbub.appspot.com/'/><link rel='next' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/9113956016554550975/posts/default?start-index=26&amp;max-results=25'/><author><name>Papa</name><uri>http://www.blogger.com/profile/01122907323272988715</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://3.bp.blogspot.com/_EN3oJagCB8k/SRcoc63O9_I/AAAAAAAAAJU/W4rhtspsJOk/S220/mr_abstrakcyjny_id_by_abstrakcyjny.jpg'/></author><generator version='7.00' uri='http://www.blogger.com'>Blogger</generator><openSearch:totalResults>78</openSearch:totalResults><openSearch:startIndex>1</openSearch:startIndex><openSearch:itemsPerPage>25</openSearch:itemsPerPage><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-9113956016554550975.post-6465329784674390496</id><published>2012-02-07T23:59:00.000+01:00</published><updated>2012-02-07T23:59:35.815+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='zima'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='acta'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='mróz'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='sen'/><title type='text'>kiepski sen /54</title><content type='html'>Siedzę wygodnie na kanapie, w ręku leniwie ściskam kubek zielonej herbaty i otula mnie przyjemne ciepło. Zupełne przeciwieństwo tego co za oknem, od kilkunastu dobrych dni mróz rozpędził się i wypełnia wszelkie możliwe szczeliny. Okleja świat swoim chłodnym oddechem i powoduje, że każdy kto postanowił opuścić swoją przestrzeń życiową teraz trzęsąc się straszliwie marzy o ciepłym kocu i kubku z moją herbatą.&amp;nbsp; I tak kilka dni, mróz goni a ja uciekam. Otulam się ciepło, najcieplej. Uczuciem, herbatą, kocem, myślami.&amp;nbsp; Minus 10, minus 15, 20, 25 a nawet 29. Przecieram oczy, grzeję się z daleka od tego co wskazuje termometr i od miejsca z termometrem związanym. &lt;br /&gt;Moja pozycja wydaje się zbyt wygodna na bierne przyglądanie się manifestacjom, które w tym czasie mają miejsce w całym kraju, na informacje o śmierci Wisławy Szymborskiej czy zamieszaniu jakie wywołała matka ukrywająca zwłoki swojego 6 miesięcznego dziecka pod gruzem i śniegiem. Rzeczywistość poza ciepłym miejscem wydaje się jakimś niekończącym kiepskim snem, który śnimy każdej nocy i po którym budzimy się mocno niewyspani. &lt;br /&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/9113956016554550975-6465329784674390496?l=www.niewyspany.pl' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://www.niewyspany.pl/feeds/6465329784674390496/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.niewyspany.pl/2012/02/kiepski-sen-54.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/9113956016554550975/posts/default/6465329784674390496'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/9113956016554550975/posts/default/6465329784674390496'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://www.niewyspany.pl/2012/02/kiepski-sen-54.html' title='kiepski sen /54'/><author><name>Papa</name><uri>http://www.blogger.com/profile/01122907323272988715</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://3.bp.blogspot.com/_EN3oJagCB8k/SRcoc63O9_I/AAAAAAAAAJU/W4rhtspsJOk/S220/mr_abstrakcyjny_id_by_abstrakcyjny.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-9113956016554550975.post-590917770941068471</id><published>2012-01-31T18:38:00.000+01:00</published><updated>2012-01-31T18:38:04.362+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='podróż'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='życie'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='pkp'/><title type='text'>Życie jak podróż / 53</title><content type='html'>&lt;div class="ii gt adP adO" id=":y4"&gt;&lt;div id=":y3"&gt;Życie bywa jak nieustanna podroż intercity. Gdy nasz pociąg wyruszy już z macierzystej stacji nie zatrzymuje się dopóki nie napotka na swojej drodze tych większych przystanków. To ważne, znaczące wydarzenia, które mają miejsce w naszym życiu. Nasz pociąg zatrzymuje się tam na dłużej,&amp;nbsp; a my tym miejscom poświęcamy&amp;nbsp; więcej naszej uwagi, niejednokrotnie denerwujemy się w oczekiwaniu. Już chcielibyśmy się przemieszczać dalej i mijać kolejne krajobrazy składające się z poznawanych osób, kumulowanych w nas emocjach, przeżyć i wszystkich drobnych detali składających się na tło, pierwszoplanowe i drugoplanowe elementy naszego życia. Pisk hamowania pojawia się również na tych stacjach, na których postój jest krótszy a pewne wydarzenia i obrazy przewijane są bardzo szybko,&amp;nbsp; podobnie z tymi stacjami, na których nie zatrzymujemy się wcale. Istnieją, funkcjonują w naszej świadomości, ale nie są ważne jeśli coś w życiu nie spowoduje, aby jakaś z naszych mniejszych podróży nie wyznaczyła jej jako cel. Kontrola biletu, weryfikacja tego czy możemy daną podróż kontynuować to nic innego jak te momenty w życiu, w których coś musimy udowodnić, w których musimy uzyskać odpowiednie uprawnienia do wykonywania danych czynności.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Obieramy jakąś stację, miejsce w którym chcielibyśmy się znaleźć. Co jakiś czas docieramy do celu.&amp;nbsp; Jest to kolejny etap w życiu, coś na co czekaliśmy, co chcieliśmy osiągnąć, postój i odpoczynek po cięzkiej pracy. Sytuacja i miejsce, które powoduje, że jeszcze bardziej poznajemy siebie i uświadamiamy sobie, że życie to podróż, w której ostatecznie wszyscy wylądujemy na jednym dworcu a mimo to kontynuujemy swoją wędrówkę - by nie stać w miejscu, rozwijać się, poznawać stacje i innych podróżujących. &lt;br /&gt;&lt;div class="yj6qo ajU"&gt;&lt;div class="ajR" data-tooltip="Pokaż skróconą treść" id=":yq" role="button" tabindex="0"&gt;&lt;img class="ajT" src="https://mail.google.com/mail/images/cleardot.gif" /&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;table cellpadding="0" class="cf gz ac3" id=":yf"&gt;&lt;tbody&gt;&lt;tr&gt;&lt;td&gt;&lt;br /&gt;&lt;/td&gt;&lt;td&gt;&lt;br /&gt;&lt;/td&gt;&lt;td&gt;&lt;br /&gt;&lt;/td&gt;&lt;td&gt;&lt;br /&gt;&lt;/td&gt;&lt;td&gt;&lt;br /&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;/tbody&gt;&lt;/table&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/9113956016554550975-590917770941068471?l=www.niewyspany.pl' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://www.niewyspany.pl/feeds/590917770941068471/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.niewyspany.pl/2012/01/zycie-jak-podroz-53.html#comment-form' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/9113956016554550975/posts/default/590917770941068471'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/9113956016554550975/posts/default/590917770941068471'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://www.niewyspany.pl/2012/01/zycie-jak-podroz-53.html' title='Życie jak podróż / 53'/><author><name>Papa</name><uri>http://www.blogger.com/profile/01122907323272988715</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://3.bp.blogspot.com/_EN3oJagCB8k/SRcoc63O9_I/AAAAAAAAAJU/W4rhtspsJOk/S220/mr_abstrakcyjny_id_by_abstrakcyjny.jpg'/></author><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-9113956016554550975.post-5389897691471442706</id><published>2012-01-24T03:37:00.000+01:00</published><updated>2012-01-24T03:37:37.848+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='znaczki'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='poczta'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='koperty'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='melancholia'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='brak snu'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='życzenia'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='wspomnienia'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='ludzie'/><title type='text'>tekturowe pudełko / 52</title><content type='html'>Nie mogę spać. Kręcę się w kółko, siadam przy kuchennym stole, obserwuje jak śnieg po raz kolejny w przeciągu ostatnich dwóch tygodni oblepia krajobraz za oknem. Biały miękki puch, który najprawdopodobniej jutro w godzinach porannych zacznie zamieniać się w półpłynną nieprzyjemną masę. Opróżniam zawartość szklanki. Grzaniec śliwkowy palony, lepiej pachnie niż smakuje, aromat roznosi się po całym pomieszczeniu i czuć go na długo a smak nie należy do najlepszych, rozgrzewa ale jakby wzmagał dalsze poczucie pragnienia. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Z szuflady wyciągnąłem stare tekturowe pudełko. Opakowanie po papeterii z logiem unicef. Zawartość skrywa mniejsze i większe pocztowe skarby ale i nie tylko. Na wierzchu leży stary granatowy paszport z wytłoczonym na okładce orłem bez korony i napisem Polska Rzeczpospolita Ludowa. Na trzeciej stronie czarno-białe zdjęcie. Uśmiechnięty dzieciak o bujnej wyczesanej czuprynie i pełnych policzkach, w swetrze z bohaterem francuskiego komiksu. Oczy niebieskie, znaków szczególnych brak a podpis jakby naskrobany wczoraj w pośpiechu. Kolejne strony to garstka jednakowych pieczątek z przejścia granicznego w Barwinku. Granatową książeczkę odkładam na bok i po raz kolejny sięgam do tekturowego kuferka. Wyciągam kilka świątecznych kartek, spoglądam na daty, czas kiedy te akcenty były już rzadkością ale jednak pojawiały się osoby, które 2 razy w roku potrafiły poświęcić więcej swojego czasu by podzielić się z nami swoją myślą na ten z pozoru magiczny czas. Ładne wycinanki, choinki ze złotymi bombkami, girlandy, srebrne gwiazki, kurczaki i kolorowe pisanki. Nie wiem co się z nami stało, że dzisiaj wolimy, chcemy, musimy sprowadzać to wszystko do 160znaków, które wypełnią smsa. Brzydzę się tego, a później brzydzę się siebie, że ostatecznie generuje najbardziej suche życzenia z możliwych, albo nie wysyłam ich wcale. &lt;br /&gt;Zaglądam dalej, luźne listy, kolorowe koperty i przyciągające wzrok znaczki. Daty coraz bardziej odejmują lat, a ja dowiaduję się np. że matura nie będzie dla mnie tak straszna jak wtedy sobie to wyobrażałem. Później w życiu się przekonuje, że każde kolejne i kolejne podwyższenie poprzeczki to spotęgowany stres, który nazywamy tym największym. Ludzie dzielą się ze mną takimi samymi problemami, niektóre snują się za mną do dziś dnia w takiej formie w jakiej widziałem je kiedyś, stateczność rzeczy do przezwyciężenia jest przerażająca. W takich chwilach mam poczucie przegranej potyczki, popychania przed siebie wózka niezałatwionych spraw i wrażenie beznadziejności pewnych przypadków.&lt;br /&gt;W oko wpada mi mały kolorowy album „cieszyć się przyjaźnią”. Na jednej ze stron w wysuszonym stawie stoją dwie osamotnione łodzie a po lewej stronie słowa jednego z wielkich głoszą, że „większość przyjaźni nie urywa się, tylko wiednie”. Składam świąteczne i urodzinowe kartki, listy upucham w koperty jak ususzone jesienne liście, potem delikatnie odkładam je na miejsce. &lt;br /&gt;Zostały pocztówki. Tych jest najwięcej. Te polskie dzielą się na w większości Bałtyk i góry. &lt;br /&gt;W ostatnich słowach z 22 sierpnia 1998 roku czytam, „od morza dzieli nas wydma.”. W prawym górnym rogu znaczek za 55 groszy. Kolejne są te zagraniczne. Z miejsc, w których nigdy nie byłem i niewiadomo czy kiedykolwiek będę. Kilka z Londynu, później wieża Eifla, gorące pozdrowienia ze słonecznej Teneryfy, jest też Malta i San Francisco. Na tej ostatniej oczywiście Golden Gate.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Wszystkie te skarby pachnące historią, starym papierem, mniejszymi i większymi wspomnieniami chowam do pudełka, a gdy je zamykam mam wrażenie, że z koperty opatrzonej dużym napisem Royal Mail, królowa Elżbieta puszcza mi oko, abym odwiedził ją znowu podczas kolejnej takiej nocy wspomnień.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/9113956016554550975-5389897691471442706?l=www.niewyspany.pl' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://www.niewyspany.pl/feeds/5389897691471442706/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.niewyspany.pl/2012/01/tekturowe-pudeko-52.html#comment-form' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/9113956016554550975/posts/default/5389897691471442706'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/9113956016554550975/posts/default/5389897691471442706'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://www.niewyspany.pl/2012/01/tekturowe-pudeko-52.html' title='tekturowe pudełko / 52'/><author><name>Papa</name><uri>http://www.blogger.com/profile/01122907323272988715</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://3.bp.blogspot.com/_EN3oJagCB8k/SRcoc63O9_I/AAAAAAAAAJU/W4rhtspsJOk/S220/mr_abstrakcyjny_id_by_abstrakcyjny.jpg'/></author><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-9113956016554550975.post-2691000255703794683</id><published>2012-01-05T23:12:00.000+01:00</published><updated>2012-01-05T23:12:45.838+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Nowy Rok'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Australia 2012'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='2012'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Nowy Rok 2012'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Australia'/><title type='text'>Nowy Rok w Australii / 51</title><content type='html'>Jestem niedźwiedziem, pomimo braku śniegu od kilku dni mocno pragnę zapaść w sen zimowy. Chociaż nie,&amp;nbsp; może bardziej jestem nietoperzem. Działam, funkcjonuję, próbuję cokolwiek zrobić, wymyślić, stworzyć nocą, a za dnia najlepiej przykleiłbym się nogami do stropu mojej jaskini i zwisał tak cały dzień, z zamkniętymi oczami nasłuchując ewentualnego zagrożenia. Ludzie po nowym roku zawsze robią sobie jakieś postanowienia, planują coś co powinni zrealizować a ja rozmyślam nad tym czy usnąć jak niedźwiedź bądź zawisnąć jak ten latający po nocach ssak. Gdy widzę tych działających na największych obrotach, zastanawiam się skąd mają tyle energii i samozaparcia by brnąć do przodu, mierzyć się codziennie z tą szaroburą raz mroźną a raz deszczową pogodą. Może w zaciszu swoich domów wypijają duże ilości energetycznych napojów, zasilają się jak królik elektrolitem z baterii duracell albo na szyi noszą naszyjnik z magiczną mocą Tybetu. Mogą działać też jak perpetum mobile, raz pchnięci brną do przodu, omijając wszystko co mogłoby spowodować, że znowu się zatrzymają i tak samo jak ja będą rozglądać się za wysokim drzewem, w ciepłym lesie równikowym by wspiąć się na nie jak leniwiec, przykleić swoimi dużymi pazurami do kory i tak trwać. Pomieszało mi się z tymi zwierzakami, może jednak być tym niedźwiedziem, albo niedźwiedziem koala, jeść eukaliptus.... tzn. chciałem powiedzieć misiem koala. Małym przytulnym zwierzakiem, pojechać do Australii i w nowym roku mieć wszystko w nosie. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;______________&lt;br /&gt;&lt;a href="http://polskipodcasting.com/2012/01/04/niewyspany-nowy-rok-w-australii/" target="_blank"&gt;wpis w wersji audio &amp;gt;&amp;gt; &lt;/a&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/9113956016554550975-2691000255703794683?l=www.niewyspany.pl' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://www.niewyspany.pl/feeds/2691000255703794683/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.niewyspany.pl/2012/01/nowy-rok-w-australii-51.html#comment-form' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/9113956016554550975/posts/default/2691000255703794683'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/9113956016554550975/posts/default/2691000255703794683'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://www.niewyspany.pl/2012/01/nowy-rok-w-australii-51.html' title='Nowy Rok w Australii / 51'/><author><name>Papa</name><uri>http://www.blogger.com/profile/01122907323272988715</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://3.bp.blogspot.com/_EN3oJagCB8k/SRcoc63O9_I/AAAAAAAAAJU/W4rhtspsJOk/S220/mr_abstrakcyjny_id_by_abstrakcyjny.jpg'/></author><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-9113956016554550975.post-4523227407075591536</id><published>2011-12-29T01:21:00.002+01:00</published><updated>2011-12-29T01:26:14.359+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='święta święta i po'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='święta'/><title type='text'>Święta, święta... /50</title><content type='html'>Święta, świąta i po świętach. Coroczny slogan, który uświadami nam, że to na co czekaliśmy tak długo, to do czego przygotowania trwały tyle czasu, to przez co atmosfera gęstniała z każdą chwilą już minęło. Bardzo szybko, te namacalne, odczuwalne, przeżywane, celebrowane – jak kto woli – święta. Pstryk i znikł. Magiczne, zdrowe, pełne błogosławieństwa i całej tej produkowanej w powtarzalnych życzeniach otoczki, która pękła niewiadomo kiedy i niewiadomo gdzie, daleko we wspomnieniach. Próbuję się zastanawiać kiedy się to stało, w którym momencie, w jakiej sytuacji. Magia świąt, cudowne wspomnienia, zapachy, oczekiwanie i brak męczącej powtarzalności. Woń świerkowego igliwia, przypraw korzennych i skórki pomarańczowej. Przebłyski z dzieciństwa o zagranicznej paczce od rodziny, radość oczekiwania najpierw świąt, później prezentów, chwil spędzonych razem. Trwanie, którego na co dzień z różnych powodów mogło brakować. Dzisiaj w każdej dziedzinie życia mamy dużo, szybko, kolorowo. Przerost formy nad treścią. Facet przebrany za Mikołaja już 2 listopada czeka na zapleczu supermarketu by szybko wybiec posprzątać sterty zniczy, zaciągnąć w róg spryskaną sztucznym śniegiem plastikową choinkę i wydusić z siebie amerykańskie ho ho ho. Później to wszystko coraz bardziej zaczyna kiełkować i pracuje na przedświąteczną gorączkę, która pęka w przedostatnim tygodniu grudnia. Jedni ludzie oblegają sklepy a drudzy nie mogą się im nadziwić narzekając na to natężenie ruchu wokół wszystkich skupisk, w których coś można nabyć drogą kupna. Z tym, że ta druga grupa przybyła tam w tym samym celu, co najśmieszniejsze zwiększając liczebność grupy pierwszej. Później budzimy się dzień po świętach, kiedy to trzeba wrócić do swoich codziennych obowiązków, może trochę bardziej niewyspani, mocno najedzeni i gdyby nie wizja nadchodzącego na dniach Sylwestra pewnie odczuwalibyśmy większy niedosyt.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://polskipodcasting.com/2011/12/28/niewyspany-swieta-swieta-i-po/" target="_blank"&gt;wpis w wersji audio &amp;gt;&amp;gt; &lt;/a&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/9113956016554550975-4523227407075591536?l=www.niewyspany.pl' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://www.niewyspany.pl/feeds/4523227407075591536/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.niewyspany.pl/2011/12/swieta-swieta-50.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/9113956016554550975/posts/default/4523227407075591536'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/9113956016554550975/posts/default/4523227407075591536'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://www.niewyspany.pl/2011/12/swieta-swieta-50.html' title='Święta, święta... /50'/><author><name>Papa</name><uri>http://www.blogger.com/profile/01122907323272988715</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://3.bp.blogspot.com/_EN3oJagCB8k/SRcoc63O9_I/AAAAAAAAAJU/W4rhtspsJOk/S220/mr_abstrakcyjny_id_by_abstrakcyjny.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-9113956016554550975.post-98895994267422886</id><published>2011-12-10T02:25:00.001+01:00</published><updated>2011-12-29T01:37:02.038+01:00</updated><title type='text'>twórcza niemoc / 49</title><content type='html'>Turlam się od minuty.&lt;br /&gt;Przewracam dobry kwadrans, z boku na bok.&lt;br /&gt;Wiercę się tak ponad godzinę.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Gdy byłem młodszy kolekcjonowałem banały. Zbierałem masę słów, ubierałem je w kolorowe ubranka, przecinałem kropkami i układałem w nierównych szeregach. Pielęgnowałem te moje kolekcje całymi dniami. Rozrastały się do przyjemnych rozmiarów, cieszyły oko, ucho. Powoli najpierw nieśmiało dzieliłem się nimi ze światem, później coraz bardziej odważnie, aż po ciche utwierdzanie się w przekonaniu, że to co robię jest dobre.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Nic bardziej mylnego.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Dzisiaj jestem o te x lat starszy. Ciągle za młody ale jednak posiadam już sito o drobniejszych oczkach. Sito, które po otworzeniu moich zakurzonych ksiąg pozwala mi dokonywać selekcji tego co wyprodukowałem. Odławiam coraz więcej tego co mam wrażenie nie powinno ujrzeć światła dziennego. Łamie słowa, zdania, całe akapity. Nie zostawiam na nich suchej nitki podczas jednoosobowej cichej krytyki.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Turlam się od minuty.&lt;br /&gt;Przewracam dobry kwadrans, z boku na bok.&lt;br /&gt;Wiercę się tak ponad godzinę.&lt;br /&gt;Turlam się w twórczej niemocy.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://polskipodcasting.com/2011/12/20/niewyspany-tworcza-niemoc/" target="_blank"&gt;wpis w wersji audio&amp;gt;&amp;gt; &lt;/a&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/9113956016554550975-98895994267422886?l=www.niewyspany.pl' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://www.niewyspany.pl/feeds/98895994267422886/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.niewyspany.pl/2011/12/tworcza-niemoc-49.html#comment-form' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/9113956016554550975/posts/default/98895994267422886'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/9113956016554550975/posts/default/98895994267422886'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://www.niewyspany.pl/2011/12/tworcza-niemoc-49.html' title='twórcza niemoc / 49'/><author><name>Papa</name><uri>http://www.blogger.com/profile/01122907323272988715</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://3.bp.blogspot.com/_EN3oJagCB8k/SRcoc63O9_I/AAAAAAAAAJU/W4rhtspsJOk/S220/mr_abstrakcyjny_id_by_abstrakcyjny.jpg'/></author><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-9113956016554550975.post-5001343662262004292</id><published>2011-11-22T14:34:00.001+01:00</published><updated>2011-12-10T02:27:40.421+01:00</updated><title type='text'>mroźny oddech / 48</title><content type='html'>Wieczorami, gdy zasiadam przy stoliku w kuchni widzę jak opustoszał mój krajobraz. Ostatnie liście dawno spadły z drzew, a cała reszta wyłaniająca się z mroku coraz częściej pokryta jest gęstą mgłą. Kontury budynków, różnokolorowe światła zakładów czy gęsty unoszący się dym nad kominem pobliskiej stolarni, to nieodłączne elementy tego jesiennego obrazu. Ucinam sobie takie nocne spacery od okna do okna. Cichy szelest pantofli depczących po skrzypiącym parkiecie znaczy niewidzialne ścieżki. &lt;br /&gt;Z drugiej strony szkielety ogołoconych drzew, małe tlące się światło stacji paliw, która dopiero wiosną obudzi się na całą dobę. Gdy świat nie tonie we mgle widać czerwone światełka oddalonej o kilkanaście kilometrów telewizyjnej stacji nadawczej. Słyszę przejeżdżające nieopodal samochody. Ktoś późną nocą wybrał się w podróż, wraca do domu z pracy albo w tym samym celu z tego domu przed chwilą wyruszył. To wszystko takie przewidywalne, na swój sposób spokojnie czeka na kolejny późnojesienny mroźny oddech. Bo jeszcze tej nocy spadnie pierwszy w tym roku śnieg.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;_______&lt;br /&gt;&lt;a href="http://polskipodcasting.com/niewyspany-mrozny-oddech-jesieni/"&gt;Wpis w wersji audio &amp;lt;&amp;lt;&lt;/a&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/9113956016554550975-5001343662262004292?l=www.niewyspany.pl' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://www.niewyspany.pl/feeds/5001343662262004292/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.niewyspany.pl/2011/11/mrozny-oddech-48.html#comment-form' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/9113956016554550975/posts/default/5001343662262004292'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/9113956016554550975/posts/default/5001343662262004292'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://www.niewyspany.pl/2011/11/mrozny-oddech-48.html' title='mroźny oddech / 48'/><author><name>Papa</name><uri>http://www.blogger.com/profile/01122907323272988715</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://3.bp.blogspot.com/_EN3oJagCB8k/SRcoc63O9_I/AAAAAAAAAJU/W4rhtspsJOk/S220/mr_abstrakcyjny_id_by_abstrakcyjny.jpg'/></author><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-9113956016554550975.post-3776166528194916899</id><published>2011-10-31T01:48:00.003+01:00</published><updated>2011-10-31T22:36:52.916+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='zmiana czasu'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='podróż'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='podróże'/><title type='text'>trzęsienie czasu / 47</title><content type='html'>Dostałem dzisiaj jedną godzinę więcej. To znaczy w ramach kredytu, jak wiele rzeczy w życiu. Będę musiał ją zwrócić wiosną, gdy wszystko wróci do normy. A może to dzisiaj wszystko wróciło do normy po wiosennej roszadzie? Bez znaczenia. Czas przestawił nocą pory dnia. I znowu człowiek będzie wstawał po ciemku, wracał z pracy po ciemku. Jesienna szarobura rzeczywistość, depresyjna pożywka każdego dnia i tak przez sporą część jesieni i przez całą zimę, w oczekiwaniu na wiosenną spłatę. Rosjanie zrezygnowali z tego szaleństwa, w marcu po raz ostatni przestawili zegarki i powiedzieli koniec. W sobotę, ich czasomierze nie były zagrożone, nic nie zaburzyło ich budowanej przez miesiące równowagi, dzięki temu nie będą snuć się chodnikami przez cały tydzień niczym widma poszukujące czegoś nieokreślonego. A to z pewnością będzie miało miejsce u nas i w wielu miejscach na ziemi. Oj czepiam się, bo dla mnie w obecnej sytuacji nie ma to większego znaczenia. Wstanę o 9tej czyli tak naprawdę o byłej 10tej, czy wstanę o 10tej tzn. tak naprawdę 11stej czy może zerwę się o 6stej... która to będzie na stary czas(?) tzn. na ten z wczoraj zanim wszystko się poprzestawiało. Bez znaczenia, gdy nigdzie nie idę, gdy nic nie robię, gdy nic nie czeka. Uciekam tylko od podobieństwa dnia poprzedniego. A jeszcze jak wczoraj słyszę powietrze szumiące w nieszczelnych szybach samochodu, dźwięk stukających opon, trzeszczących plastików. Gdyby ktoś mnie spytał jaki dźwięk mają uciekające kilometry to chyba właśnie to przyszłoby mi do głowy. Te nieszczelności, stukania, trzeszczenia i dźwięki z radia. We wtorek trójka miała dzień polski, zastanawiam się czy jest druga taka rozgłośnia w Polsce, która pozwala sobie na to by puścić prawie 10minutowy utwór w całości. I tak uciekały mi te kilometry, brzmiał wokoło standardowy zestaw dźwięków ubrany w Korowód Marka Grechuty. Przede mną zwijały się białe przerywane paski namalowane na asfalcie, a z obu stron na wietrze poruszały się jesienne już lasu liście. W takich chwilach człowiek zostając sam ze sobą nie potrzebuje chyba nic więcej jak prostej przyjemności czerpanej z tego, w jakiej sytuacji się znajduje, co robi, o czym myśli, skąd i dokąd zmierza. I co najwyżej mogę się rozmarzyć o tym by takich wyjazdów było jak najwięcej, szczególnie jeśli tak mocno zmieniają z pozoru przewidywalne życie.&lt;br /&gt;_________&lt;br /&gt;&lt;a href="http://polskipodcasting.com/niewyspanypl-trzesienie-czasu/"&gt;Wpis w wersji audio &amp;gt; &amp;gt; &amp;gt;&lt;/a&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/9113956016554550975-3776166528194916899?l=www.niewyspany.pl' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://www.niewyspany.pl/feeds/3776166528194916899/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.niewyspany.pl/2011/10/trzesienie-czasu-47.html#comment-form' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/9113956016554550975/posts/default/3776166528194916899'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/9113956016554550975/posts/default/3776166528194916899'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://www.niewyspany.pl/2011/10/trzesienie-czasu-47.html' title='trzęsienie czasu / 47'/><author><name>Papa</name><uri>http://www.blogger.com/profile/01122907323272988715</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://3.bp.blogspot.com/_EN3oJagCB8k/SRcoc63O9_I/AAAAAAAAAJU/W4rhtspsJOk/S220/mr_abstrakcyjny_id_by_abstrakcyjny.jpg'/></author><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-9113956016554550975.post-2242394733254411271</id><published>2011-10-07T00:12:00.001+02:00</published><updated>2011-10-07T00:14:39.565+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='emocje'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='cisza'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='codzienność'/><title type='text'>zimno / 46</title><content type='html'>Jest mi zimno, szaro, nijak.&lt;br /&gt;Grzeje się owocową herbatą i piosenką, która ma przeogromny ładunek emocjonalny.&lt;br /&gt;&lt;iframe allowfullscreen="" frameborder="0" height="310" src="http://www.youtube.com/embed/8UVNT4wvIGY" width="530"&gt;&lt;/iframe&gt;Myślę o ostatnich 6 tygodniach, życie jest przewrotne. Ciągle mnie zaskakuje.&lt;br /&gt;Boję się... ale to pozytywny strach. Nie mogę się doczekać...&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/9113956016554550975-2242394733254411271?l=www.niewyspany.pl' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://www.niewyspany.pl/feeds/2242394733254411271/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.niewyspany.pl/2011/10/zimno-46.html#comment-form' title='Komentarze (3)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/9113956016554550975/posts/default/2242394733254411271'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/9113956016554550975/posts/default/2242394733254411271'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://www.niewyspany.pl/2011/10/zimno-46.html' title='zimno / 46'/><author><name>Papa</name><uri>http://www.blogger.com/profile/01122907323272988715</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://3.bp.blogspot.com/_EN3oJagCB8k/SRcoc63O9_I/AAAAAAAAAJU/W4rhtspsJOk/S220/mr_abstrakcyjny_id_by_abstrakcyjny.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://img.youtube.com/vi/8UVNT4wvIGY/default.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>3</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-9113956016554550975.post-4992583447836858724</id><published>2011-10-03T01:38:00.001+02:00</published><updated>2011-10-03T01:38:27.756+02:00</updated><title type='text'>porządek /45</title><content type='html'>Moje życie to nieustanne zaczynanie wszystkiego od nowa. Od zera, od podstaw. Pielęgnowanie tysiąca rzeczy, którymi się zajmuję bądź którymi zajmować bym się chciał. Dążenie do zrobienia czegoś na sto procent i jednoczesne porzucanie tego w momencie, gdy zaczyna rozrastać się do pewnych rozmiarów i uciska zakres innego działania. Chaos zamiast kilku poukładanych spraw. Bałagan w zakładkach obowiązki i przyjemności. A najgorsze, że ciągle wmawiam sobie, że jest czas by to poskładać i ciągle jest czas, żeby po raz n-ty zaczynać od nowa. Tylko nie ma i nigdy już nie będzie tego straconego czasu pomiędzy.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Znowu nie wszystko układa się tak jak trzeba, a ja się cieszę, bo jednocześnie otwiera to inne możliwości.&lt;br /&gt;Tymczasem w najbliższą sobotę zamykam sezon weselny 2011, zaliczam wybory pełną parą, a później mogę wyjechać w kolejną podróż. Za 5 zł umyję czarny karawan, doleję DOT4, zatankuję cholernie drogiej ropy i zrobię przegląd jesiennej Polski. Alternatywnie przytulę się do PKP. W sumie bez znaczenia środek, istotny cel. Sporo jesiennej radości i szczęścia, które czeka odliczając tak jak ja.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;A gdy wrócę, to znowu zaczynam... ;)&lt;br /&gt;Poważnie!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/9113956016554550975-4992583447836858724?l=www.niewyspany.pl' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://www.niewyspany.pl/feeds/4992583447836858724/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.niewyspany.pl/2011/10/porzadek-45.html#comment-form' title='Komentarze (4)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/9113956016554550975/posts/default/4992583447836858724'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/9113956016554550975/posts/default/4992583447836858724'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://www.niewyspany.pl/2011/10/porzadek-45.html' title='porządek /45'/><author><name>Papa</name><uri>http://www.blogger.com/profile/01122907323272988715</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://3.bp.blogspot.com/_EN3oJagCB8k/SRcoc63O9_I/AAAAAAAAAJU/W4rhtspsJOk/S220/mr_abstrakcyjny_id_by_abstrakcyjny.jpg'/></author><thr:total>4</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-9113956016554550975.post-8404233508001066323</id><published>2011-09-07T01:08:00.000+02:00</published><updated>2011-09-07T01:08:13.892+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Niemcy'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='spotkania'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='jak żyć'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='lekcja życia'/><title type='text'>taki mix / 44</title><content type='html'>Głowę mam pełną myśli niespokojnych.&lt;br /&gt;Chodzę podekscytowany od kilku dobrych dni.&lt;br /&gt;Od kilku kolejnych wkurw.... do granic możliwości.&lt;br /&gt;W weekend miałem być za Poznaniem. Żegnać kolejnego kolegę, który to stan skupienia postanowił zmienić, wpadając w objęcia swej przyszłej małżonki, swoją drogą niczego sobie Joanny przyjemnej, którą jakby to czytać czytała to bym pozdrowił.&lt;br /&gt;Nie ma mnie, nie będzie. Mierzyć się z masą edukacyjną po raz wtóry mi przychodzi. A z tej miary ani chleba nie będzie, ani nawet pieca co by w nim ten chleb upiec nie zagrzałem. Stresuje się jak cholera. Nie chcę zmarnować jakiejś snutej miesiącami nici, ale też za wiele nie robię aby zmierzyć się z tą materią, która jak na złość i za nic w świecie nie chce się skondensować do rozmiarów, które moja głowa potrafi pomieścić. Jestem nienauczalny ustaw w stosunku 1:1 Przerażają mnie paragrafy, kropki, przecinki.&lt;br /&gt;A tak najbardziej to się boję nie tego co być by mogło i co będzie, tylko tego co inni powiedzą bądź pomyślą. Nie potrafię spowodować, żeby mi to wisiało tak do końca. Rysuje w głowie wykres potencjalnej konsekwencji, ta kreska czerwona na tym wykresie jest gruba, widoczna, snuje się do przodu, niby znika za horyzontem, ale ciągle słychać dźwięk jaki powstał podczas jej kreślenia.&lt;br /&gt; &lt;br /&gt;A wczoraj Niemcy w ostatniej sekundzie odbierali szczęście polskiej reprezentacji. Nie żebym był fanem piłki. Po prostu czasami zielone mnie uspokaja. Szczególnie jak stoję na obrzeżach murawy i słyszę te wszystkie krzyki towarzyszące biegającej gromadce spoconych facetów.&lt;br /&gt;A wczoraj to się działo na PGE Arena. I sobie przypomniałem jak 20 dni temu zrobiliśmy sobie wesołą gromadką popołudniowy spacer po Gdańsku, właśnie w celu obejrzenia stadionu z zewnątrz.&lt;br /&gt;Okolica jest paskudna. Stare torowiska, obskurne magazyny, zaniedbane ogródki działkowe. Tylko ludzie kolorowi. Nas tam nie ma, ich tam nie ma. I jak chwilami jeszcze przyłapie się, że żyje tym co było "wczoraj" to zastanawiam się kiedy będzie kolejne "jutro" z miejscem na spotkania, rozmowy, beztroskie trwanie w doborowym towarzystwie. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Dałem się życiu wytrącić z równowagi. I teraz dryfuje.&lt;br /&gt;Motam się od bezgranicznego podekscytowania do smętnego zamyślenia. &lt;br /&gt; &lt;br /&gt; &lt;br /&gt; &lt;br /&gt; &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/9113956016554550975-8404233508001066323?l=www.niewyspany.pl' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://www.niewyspany.pl/feeds/8404233508001066323/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.niewyspany.pl/2011/09/taki-mix-44.html#comment-form' title='Komentarze (4)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/9113956016554550975/posts/default/8404233508001066323'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/9113956016554550975/posts/default/8404233508001066323'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://www.niewyspany.pl/2011/09/taki-mix-44.html' title='taki mix / 44'/><author><name>Papa</name><uri>http://www.blogger.com/profile/01122907323272988715</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://3.bp.blogspot.com/_EN3oJagCB8k/SRcoc63O9_I/AAAAAAAAAJU/W4rhtspsJOk/S220/mr_abstrakcyjny_id_by_abstrakcyjny.jpg'/></author><thr:total>4</thr:total><georss:featurename>988, 38-100 Strzyżów, Polska</georss:featurename><georss:point>49.8708787 21.6849801</georss:point><georss:box>49.7071402 21.3691231 50.0346172 22.000837100000002</georss:box></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-9113956016554550975.post-4064202186308298800</id><published>2011-08-25T02:19:00.000+02:00</published><updated>2011-08-25T02:19:06.571+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='kotomierz'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='podróże'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='podcast'/><title type='text'>przewróciło się / 43</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-MMWFDZkUceY/TlKPCUS5q3I/AAAAAAAABxE/qK_gn1iOLZo/s640/2011-08-22_11-37-34_982.jpg" imageanchor="1" style="clear: right; float: right; margin-bottom: 1em; margin-left: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="217" src="http://1.bp.blogspot.com/-MMWFDZkUceY/TlKPCUS5q3I/AAAAAAAABxE/qK_gn1iOLZo/s320/2011-08-22_11-37-34_982.jpg" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;Po 11 dniach wędrowania po Polsce, spotkań z ludźmi, przeżywaniem tego wszystkiego co działo się wokół mnie zeszło już całe ciśnienie. I nagle życie staje się smutne jak dworzec w Kotomierzu. Dobrze, że "jutro będzie niebo" ;-)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/9113956016554550975-4064202186308298800?l=www.niewyspany.pl' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://www.niewyspany.pl/feeds/4064202186308298800/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.niewyspany.pl/2011/08/przewrocio-sie-43.html#comment-form' title='Komentarze (3)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/9113956016554550975/posts/default/4064202186308298800'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/9113956016554550975/posts/default/4064202186308298800'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://www.niewyspany.pl/2011/08/przewrocio-sie-43.html' title='przewróciło się / 43'/><author><name>Papa</name><uri>http://www.blogger.com/profile/01122907323272988715</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://3.bp.blogspot.com/_EN3oJagCB8k/SRcoc63O9_I/AAAAAAAAAJU/W4rhtspsJOk/S220/mr_abstrakcyjny_id_by_abstrakcyjny.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/-MMWFDZkUceY/TlKPCUS5q3I/AAAAAAAABxE/qK_gn1iOLZo/s72-c/2011-08-22_11-37-34_982.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>3</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-9113956016554550975.post-9157024811213384816</id><published>2011-08-10T00:11:00.001+02:00</published><updated>2011-08-10T00:12:23.063+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='przemyślenia'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='wesele'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='życie bywa piękne'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='życie'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='wspomnienia'/><title type='text'>magia oderwanych chwil /42</title><content type='html'>Nie piszę, bo może mam wrażenie, że nic się nie dzieje. Nic w porównaniu do tego co było i do tego co będzie (pomimo, że plastycznie, fizycznie jeszcze nie ukształtowane). W zeszłym tygodniu byłem na weselu, bardzo przyjemnym. Kolega ze studiów odchodził w niepamięć, oddawał się w sidła małżeństwa, tracił się na naszych oczach... tfu... no może przesadzam. Zdecydowanie przesadzam. Dużo szczęścia im życzę, jak zawsze w takich sytuacjach, bo mam wrażenie, że coraz trudniej o pary setki, o ludzi dogadujących się na płaszczyźnie pojmowania własnych potrzeb, dzielących się pasjami, dającymi sobie zdrową przestrzeń do działania i spełniania się w tym co kochamy, bądź podejmowaniu chociaż takich prób.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Może nie wyglądało, ale staję z boku i mam wrażenie, że bawiłem się dobrze. Cieszyłem się obecnością pozytywnych ludzi i całym sobą chłonąłem to fantastyczne miejsce. Gdy o 5 rano po weselnej nocy wypłynęliśmy z samochodu, by z miarką w dłoni usiąść na ławeczce przed domem panny młodej i zobaczyłem, że z trzech stron otaczają nas porośnięte lasem , osnute mgłą góry to serce zabiło mocno. Są takie miejsca, w których bez zastanowienia chcielibyśmy zamieszkać, tak samo jak chcielibyśmy trwać tak o piątej, o szóstej rano napełniając miarkę i rozmawiając o bardziej czy mniej ważnych w życiu rzeczach. Nierealność pewnych sytuacji sprowadza nas na ziemię, pokazując jednocześnie, że warto żyć w oczekiwaniu na chwile, które w jakiś sposób, bardzo przyjemnie zapadają w naszej pamięci.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ostatnie dni znikały jeden za drugim. Większość czasu spędzałem w "krainie marmurowego salcesonu". Większość czasu bez klientów, bez zajęcia, z poczuciem przemijania czegoś co w naszym życiu towarzyszyło przez kilkanaście lat, a co za kilka chwil odejdzie w niepamięć. Paradoksalnie byłem zajęty, mając równocześnie czas na załatwienie kilku mniejszych i większych spraw. Nie zmienia to faktu, że nad wieloma z tych rzeczy od dłuższego już czasu nie panuje. Może nie chcę panować? Nachodzą mnie takie momenty lekkości codziennego trwania i staram się wtedy wycisnąć z nich jak najwięcej najczystszej radości. Tak, żeby mieć zapas, gdyby zaraz miały nadejść smutki, które czają się za rogiem i lubią podszczypać w najmniej oczekiwanym momencie. Chociaż te na najbliższy czas odsuniemy w kąt.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Myślami znów jestem w drodze. Zaczynam się stresować. W obawie przed niespodziewanym zadbałem o jakieś tam bezpieczeństwo, a bardziej komfort psychiczny, i tak gdyby coś wydarzyło się w trasie, to nie zostanę sam ze swoim problemem ani nie zafunduje sobie lawiny kosztów, które zeżrą mnie doszczętnie. Szczególnie teraz, gdy byłoby to przysłowiowym gwoździem...&lt;br /&gt;Traktuje to wszystko jako jedną z nielicznych przygód w moim życiu, wypełnionych właśnie takimi z pozoru nierealnymi sytuacjami, których się nie zapomina jak tą przydomową ławkę z widokiem na góry o 5 rano. &lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/9113956016554550975-9157024811213384816?l=www.niewyspany.pl' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://www.niewyspany.pl/feeds/9157024811213384816/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.niewyspany.pl/2011/08/42.html#comment-form' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/9113956016554550975/posts/default/9157024811213384816'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/9113956016554550975/posts/default/9157024811213384816'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://www.niewyspany.pl/2011/08/42.html' title='magia oderwanych chwil /42'/><author><name>Papa</name><uri>http://www.blogger.com/profile/01122907323272988715</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://3.bp.blogspot.com/_EN3oJagCB8k/SRcoc63O9_I/AAAAAAAAAJU/W4rhtspsJOk/S220/mr_abstrakcyjny_id_by_abstrakcyjny.jpg'/></author><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-9113956016554550975.post-392218829265046417</id><published>2011-07-28T23:33:00.001+02:00</published><updated>2011-07-28T23:35:36.857+02:00</updated><title type='text'>deszczowe rozproszenie myśli / 41</title><content type='html'>Gdzieś między jednym a drugim dusznym dniem, stoję przy garnkach przerabiając warzywa na bardziej lub mniej kształtne potrawy a jestem ostatnio w tym wyjątkowo nieudolny. Uciekam gdzieś myślami. Nie padało dzisiaj cały dzień. Może to namiastka sierpnia, który podobno ma być pogodny, bo o pogodę ducha na pewno zadbają atrakcje. Ostatni weekend lipca rozpoczyna moje "weselne tournee 2011". Dobrze mi to zrobi. Te wszystkie spotkania, które się szykują. Ludzie, których nie widziałem x czasu i Ci, których dopiero poznam (chociaż mam wrażenie, że znam ich od lat). Równe 2 tygodnie i wsiadam za kółko przewijać kilometry nierównej walki z polskim asfaltem, a wszystko w zamian za wrażenia na które czekam od dawna. Im bliżej tych dat tym czekanie bywa coraz bardziej przyjemne. Na myśl o tym przychodzi przyjemne mrowienie, a w głowie tylko słowa: Mocy przybywaj.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/9113956016554550975-392218829265046417?l=www.niewyspany.pl' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://www.niewyspany.pl/feeds/392218829265046417/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.niewyspany.pl/2011/07/deszczowe-rozproszenie-mysli-41.html#comment-form' title='Komentarze (5)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/9113956016554550975/posts/default/392218829265046417'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/9113956016554550975/posts/default/392218829265046417'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://www.niewyspany.pl/2011/07/deszczowe-rozproszenie-mysli-41.html' title='deszczowe rozproszenie myśli / 41'/><author><name>Papa</name><uri>http://www.blogger.com/profile/01122907323272988715</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://3.bp.blogspot.com/_EN3oJagCB8k/SRcoc63O9_I/AAAAAAAAAJU/W4rhtspsJOk/S220/mr_abstrakcyjny_id_by_abstrakcyjny.jpg'/></author><thr:total>5</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-9113956016554550975.post-8803000278126188176</id><published>2011-07-12T19:39:00.001+02:00</published><updated>2011-07-12T19:41:03.151+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Niemcy'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='foto'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='przemyślenia'/><title type='text'>myśl powrotna / 40</title><content type='html'>Niemcy AD 2011  ani mnie specjalnie nie zaskoczyły ani nie zawiodły. Ten wyjazd pokazał mi jak Polska się zmienia. Jak się zmieniła przez te kilka lat. Nasuwa też myśl o tym jaki będzie dalszy kierunek tych zmian. Brakuje nam dzisiaj &lt;strike&gt;tylko&lt;/strike&gt; &lt;span style="color: #cc0000;"&gt;aż&lt;/span&gt; tysięcy kilometrów ich autostrad i poziomu zarobków. Cała reszta zalała nas dawno nawet jeśli nie zwracaliśmy na to uwagi.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="https://lh3.googleusercontent.com/-4X2cdyNJYww/ThyBkhz4vHI/AAAAAAAABFg/Pi7s86pyv0M/s640/2011-07-07_11-20-49_453.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="50" src="https://lh3.googleusercontent.com/-4X2cdyNJYww/ThyBkhz4vHI/AAAAAAAABFg/Pi7s86pyv0M/s400/2011-07-07_11-20-49_453.jpg" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="https://lh3.googleusercontent.com/-4k7kDstcybA/ThyBGK127_I/AAAAAAAABFU/yQZXFj42n6c/s640/2011-07-06_13-19-24_592.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="86" src="https://lh3.googleusercontent.com/-4k7kDstcybA/ThyBGK127_I/AAAAAAAABFU/yQZXFj42n6c/s400/2011-07-06_13-19-24_592.jpg" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="https://lh4.googleusercontent.com/-6lI5snHQFLg/ThyBMsSlNZI/AAAAAAAABFY/xhWpo-hPRCA/s640/2011-07-06_22-54-31_213.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="66" src="https://lh4.googleusercontent.com/-6lI5snHQFLg/ThyBMsSlNZI/AAAAAAAABFY/xhWpo-hPRCA/s400/2011-07-06_22-54-31_213.jpg" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="https://lh4.googleusercontent.com/-vtX2Df9q3PA/ThyBwd7StWI/AAAAAAAABFk/FAu9y9X6qXE/s640/2011-07-07_12-26-15_380.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="57" src="https://lh4.googleusercontent.com/-vtX2Df9q3PA/ThyBwd7StWI/AAAAAAAABFk/FAu9y9X6qXE/s400/2011-07-07_12-26-15_380.jpg" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/9113956016554550975-8803000278126188176?l=www.niewyspany.pl' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://www.niewyspany.pl/feeds/8803000278126188176/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.niewyspany.pl/2011/07/mysl-powrotna-40.html#comment-form' title='Komentarze (4)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/9113956016554550975/posts/default/8803000278126188176'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/9113956016554550975/posts/default/8803000278126188176'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://www.niewyspany.pl/2011/07/mysl-powrotna-40.html' title='myśl powrotna / 40'/><author><name>Papa</name><uri>http://www.blogger.com/profile/01122907323272988715</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://3.bp.blogspot.com/_EN3oJagCB8k/SRcoc63O9_I/AAAAAAAAAJU/W4rhtspsJOk/S220/mr_abstrakcyjny_id_by_abstrakcyjny.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='https://lh3.googleusercontent.com/-4X2cdyNJYww/ThyBkhz4vHI/AAAAAAAABFg/Pi7s86pyv0M/s72-c/2011-07-07_11-20-49_453.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>4</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-9113956016554550975.post-3629804835884830995</id><published>2011-06-29T02:15:00.001+02:00</published><updated>2011-06-29T02:16:12.790+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='spotkania'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='daleka podróż'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='dalekie podróże'/><title type='text'>wesoły kalendarz / 39</title><content type='html'>W oddali pociąg, stukoczą tryby, towarowy skład o środku nocy. I ten deszcz, wszystko w rytm mi tu stuka, jak ostatnie kilka dni. Zwariowany weekend, w którym rozkurczałem godziny, zarywałem nocki, ścigałem się z własnym zmęczeniem. Wcześniej żołądkowe przygody, których nie życzę najgorszemu wrogowi, a teraz powinienem się pakować. Za kilka godzin ładuje się w autokar, zakładam słuchawki a z odtwarzacza sączyć się będą podkasty. 1200 km z groszami. Tak na początek, bo to nie pierwsze i nie ostatnie kilometry tego roku. Wiem, że to żaden wyczyn, te wszystkie kilometry, które czekają na mnie w lipcu, sierpniu czy wrześniu ale mocno czuję, że to kolejne ważne historie, spotkania, słowa jakie padną. Pozytywny scenariusz najbliższych miesięcy, a najlepsze, że to nie koniec. Tylko dolarów chyba muszę dodrukować...&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/9113956016554550975-3629804835884830995?l=www.niewyspany.pl' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://www.niewyspany.pl/feeds/3629804835884830995/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.niewyspany.pl/2011/06/wesoy-kalendarz-39.html#comment-form' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/9113956016554550975/posts/default/3629804835884830995'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/9113956016554550975/posts/default/3629804835884830995'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://www.niewyspany.pl/2011/06/wesoy-kalendarz-39.html' title='wesoły kalendarz / 39'/><author><name>Papa</name><uri>http://www.blogger.com/profile/01122907323272988715</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://3.bp.blogspot.com/_EN3oJagCB8k/SRcoc63O9_I/AAAAAAAAAJU/W4rhtspsJOk/S220/mr_abstrakcyjny_id_by_abstrakcyjny.jpg'/></author><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-9113956016554550975.post-8974930137699636358</id><published>2011-06-21T01:41:00.002+02:00</published><updated>2011-06-21T01:44:02.668+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='zdrowie'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='mgr'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='praca'/><title type='text'>Check me / 38</title><content type='html'>Przezwyciężanie własnych słabości cieszy mnie bardzo, jednocześnie daje pozytywnego kopa, stymuluje chęć do dalszego działania. Mam nadzieję, że to nie jest słomiany zapał i "za rogiem" nie zaliczę kolejnej porażki. Trzymać kciuki! Natomiast z rzeczy, które idą bardziej topornie to jednym tchem wymieniam pracę i pisanie pracy. Osiągnąłem powiatowe mistrzostwo lenistwa, w tej dziedzinie.&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://www.facebook.com/papacafe"&gt;&lt;img border="0" height="209" src="http://1.bp.blogspot.com/-DSJ20B36gig/Tf_Sm7DiUsI/AAAAAAAAA-g/HgmZYeFEUCw/s320/fb.PNG" width="320" /&gt;&amp;nbsp;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;Zgłębiam tajniki najrozmaitszych rozpraszaczy co zdecydowanie nie  sprzyja procesom twórczym. Załapałem coś małego na środę, miła odmiana w  tym póki co wesołym ale monotonnym trwaniu. I muszę koniecznie wysłać  się do PUPy, bo jakby nie patrzeć od kilku dni ubezpieczenia brak, a  wiadomo &lt;a href="http://i.pinger.pl/pgr14/9aabba13000f896f4922c8a3/licho+nie+%C5%9Bpi+w+mil%C3%B3wce.JPG"&gt;licho nie śpi&lt;/a&gt;.&amp;nbsp; &lt;a href="http://www.facebook.com/papacafe"&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/9113956016554550975-8974930137699636358?l=www.niewyspany.pl' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://www.niewyspany.pl/feeds/8974930137699636358/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.niewyspany.pl/2011/06/check-me-38.html#comment-form' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/9113956016554550975/posts/default/8974930137699636358'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/9113956016554550975/posts/default/8974930137699636358'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://www.niewyspany.pl/2011/06/check-me-38.html' title='Check me / 38'/><author><name>Papa</name><uri>http://www.blogger.com/profile/01122907323272988715</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://3.bp.blogspot.com/_EN3oJagCB8k/SRcoc63O9_I/AAAAAAAAAJU/W4rhtspsJOk/S220/mr_abstrakcyjny_id_by_abstrakcyjny.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/-DSJ20B36gig/Tf_Sm7DiUsI/AAAAAAAAA-g/HgmZYeFEUCw/s72-c/fb.PNG' height='72' width='72'/><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-9113956016554550975.post-7343514419611807083</id><published>2011-06-18T22:40:00.002+02:00</published><updated>2011-06-18T22:40:21.720+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='w mojej głowie'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='myśli'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='kierunek zwiedzania'/><title type='text'>w mojej głowie / 37</title><content type='html'>Witam Was bardzo serdecznie w mojej głowie. Krótko nakreślę Wam  możliwości oraz kierunki zwiedzania: Po stronie prawej znajduje się sala  doznań, natomiast po lewej stronie zlokalizowana jest sala tortur.  Proszę nie hałasować, poruszać się ostrożnie, nie dotykać eksponatów ani  nie straszyć trwających aktywności. Sala doznań składa się z rzeczy  przyjemnych, są to miłe wspomnienia, pozytywne doświadczenia, mniejsze i  większe marzenia. Natomiast w sali tortur natraficie na przykre  wydarzenia, na kompleksy, sprawy niepoukładane i to wszystko złe, co nie  pozwala czasami nawet skupić myśli. Na wprost od wejścia znajduje się  centrum korespondencyjne, dział multimediów i kontaktów z otoczeniem.  Natomiast wyjścia ewakuacyjne znajdują się tutaj, tutaj i tutaj. Życzymy  miłego zwiedzania i zapraszamy ponownie.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/9113956016554550975-7343514419611807083?l=www.niewyspany.pl' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://www.niewyspany.pl/feeds/7343514419611807083/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.niewyspany.pl/2011/06/w-mojej-gowie-37.html#comment-form' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/9113956016554550975/posts/default/7343514419611807083'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/9113956016554550975/posts/default/7343514419611807083'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://www.niewyspany.pl/2011/06/w-mojej-gowie-37.html' title='w mojej głowie / 37'/><author><name>Papa</name><uri>http://www.blogger.com/profile/01122907323272988715</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://3.bp.blogspot.com/_EN3oJagCB8k/SRcoc63O9_I/AAAAAAAAAJU/W4rhtspsJOk/S220/mr_abstrakcyjny_id_by_abstrakcyjny.jpg'/></author><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-9113956016554550975.post-8670310577470598214</id><published>2011-06-14T16:51:00.001+02:00</published><updated>2011-06-14T17:27:39.495+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='gotowanie'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='sen'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='brak czasu'/><title type='text'>okruszki /36</title><content type='html'>Chodzę spać późno i śpię za długo. Z tych prób odespania ostatniego pół roku mam tylko bolesne poranki, w których to przewracam się z boku na bok zupełnie niezdecydowany. Ciało już chyba wyspane, a duchem chciałbym, w tym łóżku jeszcze "5 minut" pozostać. Tak, że jak już wstanę to czuję każdą "obracaną" setki razy część ciała i nagle stwierdzam, że ta monotonia z pozoru krótkich nocy była cyklem dla mnie odpowiednim.&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="https://picasaweb.google.com/115321373606540245871/Grochowka?authkey=Gv1sRgCNKDpf7E8aC-6wE&amp;amp;feat=directlink#"&gt;&lt;img border="0" height="300" src="https://lh5.googleusercontent.com/-rt7mAb99SfA/TfduDivPJ9I/AAAAAAAAA9I/gKNPyD4lUP4/s400/PICT0006.JPG" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;Chciałbym skłamać, że szukam sobie zajęć ale najzwyklejsze porządki, gotowanie czy próba (zmuszenia tej najbardziej leniwej części mnie do) napisania (chociażby jednej kolejnej, od x miesięcy odkładanej) strony pracy to naturalny bieg rzecz. Za to wieczorny spacer (!), piwo wypite w nocy czy możliwość słuchania podkastów podczas gotowania, to już akcenty które poszerzają nie jeden z uśmiechów na twarzy.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/9113956016554550975-8670310577470598214?l=www.niewyspany.pl' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://www.niewyspany.pl/feeds/8670310577470598214/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.niewyspany.pl/2011/06/okruszki-36.html#comment-form' title='Komentarze (3)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/9113956016554550975/posts/default/8670310577470598214'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/9113956016554550975/posts/default/8670310577470598214'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://www.niewyspany.pl/2011/06/okruszki-36.html' title='okruszki /36'/><author><name>Papa</name><uri>http://www.blogger.com/profile/01122907323272988715</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://3.bp.blogspot.com/_EN3oJagCB8k/SRcoc63O9_I/AAAAAAAAAJU/W4rhtspsJOk/S220/mr_abstrakcyjny_id_by_abstrakcyjny.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='https://lh5.googleusercontent.com/-rt7mAb99SfA/TfduDivPJ9I/AAAAAAAAA9I/gKNPyD4lUP4/s72-c/PICT0006.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>3</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-9113956016554550975.post-3615051071985509052</id><published>2011-06-11T00:37:00.000+02:00</published><updated>2011-06-11T00:37:14.446+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='życie'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='rozstanie'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='praca'/><title type='text'>rozstania / 35</title><content type='html'>Znajoma, która razem ze mną odchodziła dzisiaj z zakładu pracy, który chcąc nie chcąc nazywaliśmy przez ostatnie pół roku Domem - powiedziała, że nie zostało tam po nas nic więcej jak dusza. Dodałbym do tego kilka dni bolącej głowy, garść siwych bądź straconych włosów. Mimo tego pozostaje jakiś żal. W środę po południu wszystko odłożyłem na kołek i to był początek mojego końca. Przed dopełnieniem formalności miałem luz, czas na wyciszenie się, poskromienie i ukołysanie myśli. Dzisiaj rano byłem święcie przekonany, że wpadnę, załatwię formalności. Podpiszę co trzeba, oddam co trzeba i co trzeba odebrać odbiorę i wyjdę. Tak przynajmniej mi się wydawało. Powietrze uleciało ze mnie w momencie, w którym musiałem stanąć przed tymi ludźmi, spróbować się pożegnać, powiedzieć kilka słów przez gulę, która utknęła gdzieś w gardle. Wzruszyłem się nie na żarty, gdy uświadomiłem sobie, że nie będę na co dzień oglądał tych wszystkich osób, z którymi i dla których pracowałem. Paradoksalnie ostatnio było tam duszno, ale żal kończyć, w momencie gdy to wszystko się dopiero zaczęło. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Miękki jestem.&lt;br /&gt;A w poniedziałek mam iść porozmawiać z byłą szefową.&lt;br /&gt;I nie wiem kompletnie, po co, na co, w jakim celu?&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/9113956016554550975-3615051071985509052?l=www.niewyspany.pl' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://www.niewyspany.pl/feeds/3615051071985509052/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.niewyspany.pl/2011/06/rozstania-35.html#comment-form' title='Komentarze (3)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/9113956016554550975/posts/default/3615051071985509052'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/9113956016554550975/posts/default/3615051071985509052'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://www.niewyspany.pl/2011/06/rozstania-35.html' title='rozstania / 35'/><author><name>Papa</name><uri>http://www.blogger.com/profile/01122907323272988715</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://3.bp.blogspot.com/_EN3oJagCB8k/SRcoc63O9_I/AAAAAAAAAJU/W4rhtspsJOk/S220/mr_abstrakcyjny_id_by_abstrakcyjny.jpg'/></author><thr:total>3</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-9113956016554550975.post-2006169343239149123</id><published>2011-06-05T19:27:00.006+02:00</published><updated>2011-06-05T21:45:56.266+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='kruchość życia'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='jak żyć'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='życie'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='myśli'/><title type='text'>niedziela samotności / 34</title><content type='html'>Nie radzę sobie z opisywaniem rzeczywistości. Ciężko mi pisać, mówić. Myślenie idzie samoistnie, drugorzędną sprawą jest tego myślenia jakość. I tak od kilku dni bezskutecznie mielę swoje emocje przez sitko o coraz drobniejszych oczkach, a efekt tego działania prowadzi donikąd. Męczy mnie ten stan nieumiejętności poukładania faktów, które wydrukowało życie. Ktoś zawiódł, ktoś zaskoczył ale najbardziej nie mogę tych myśli uwolnić od kruchości życia, która pojawiła się tak blisko i w moim odczuciu bardzo niesprawiedliwie. Chociaż tych elementów życia nie da się w kategoriach sprawiedliwości bądź jej braku oceniać.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Poza tym grzeję się w słońcu, jestem aż ciepły z tego słońca. Taki dzień aplikowania sobie przyjemności trochę na siłę, bo niedzielne samotności z natury są szare.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/9113956016554550975-2006169343239149123?l=www.niewyspany.pl' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://www.niewyspany.pl/feeds/2006169343239149123/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.niewyspany.pl/2011/06/niedziela-samotnosci-34.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/9113956016554550975/posts/default/2006169343239149123'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/9113956016554550975/posts/default/2006169343239149123'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://www.niewyspany.pl/2011/06/niedziela-samotnosci-34.html' title='niedziela samotności / 34'/><author><name>Papa</name><uri>http://www.blogger.com/profile/01122907323272988715</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://3.bp.blogspot.com/_EN3oJagCB8k/SRcoc63O9_I/AAAAAAAAAJU/W4rhtspsJOk/S220/mr_abstrakcyjny_id_by_abstrakcyjny.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-9113956016554550975.post-2473051195057223607</id><published>2011-05-25T22:14:00.001+02:00</published><updated>2011-05-25T22:15:35.581+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='asertywność'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='drobne przyjemności'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='lekcja życia'/><title type='text'>droga do asertywności  / 33</title><content type='html'>Odnajduję coraz więcej przyjemności w wykonywaniu najzwyklejszych czynności. Zacząłem znowu czytać, słuchać, oglądać. Pachnie mi świeżo skoszona trawa i staram się nie narzekać na żar z nieba. Niektórzy pytają mnie czy już się nie przejmuje/ czy mi nie zależy. Zastanawiam się na czym miałoby zależeć, jeśli od ponad 6 tygodni jestem świadom nieuchronnej zmiany, która nadchodzi. Robię to co muszę, nic ponad to. Patrzę jak inni zagryzają zęby. Zastanawiają się może jakby mi tu jeszcze dołożyć swoimi komentarzami, a może to złość na sytuację, której już nie mogą bardziej skomplikować. Odważnie nie daję sobie wmawiać pewnych rzeczy, stanowczo przedstawiam rzeczywistość taką jaka jest wbrew temu, co próbują prezentować niektórzy wokół mnie. Szkoda, że asertywność w moim wykonaniu, zaiskrzyła teraz kiedy tak naprawdę nie mam już nic do stracenia. Jestem "mądrzejszy" o doświadczenia tych kilku miesięcy. To jest bardzo dobra lekcja, bez znaczenia jaki jest jej finał.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/9113956016554550975-2473051195057223607?l=www.niewyspany.pl' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://www.niewyspany.pl/feeds/2473051195057223607/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.niewyspany.pl/2011/05/droga-do-asertywnosci-33.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/9113956016554550975/posts/default/2473051195057223607'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/9113956016554550975/posts/default/2473051195057223607'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://www.niewyspany.pl/2011/05/droga-do-asertywnosci-33.html' title='droga do asertywności  / 33'/><author><name>Papa</name><uri>http://www.blogger.com/profile/01122907323272988715</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://3.bp.blogspot.com/_EN3oJagCB8k/SRcoc63O9_I/AAAAAAAAAJU/W4rhtspsJOk/S220/mr_abstrakcyjny_id_by_abstrakcyjny.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-9113956016554550975.post-6337620852260650663</id><published>2011-05-23T19:29:00.002+02:00</published><updated>2011-05-24T00:34:50.516+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='czeskie kino'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='czeski sen'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='film'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='czeski film'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='konsument'/><title type='text'>Czeski sen / 32</title><content type='html'>&lt;iframe width="490" height="330" src="http://www.youtube.com/embed/qEsh-CkIi-I" frameborder="0" allowfullscreen&gt;&lt;/iframe&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;"Wcześniej nie kupowaliśmy w ogóle wody" - świadomość pewnych rzeczy bywa czasami mocno przerażająca. Żyjemy w świecie, w którym na podstawie tego co lubi większość, co robi większość, z czym obcuje większość "ktoś" kreuje otaczającą nas rzeczywistość. Polecam film "Czeski sen" tym, którzy lubią czasami zastanowić się nad rzeczami tak oczywistymi, że przyjmujemy je takimi jakimi są, nie próbując szukać innych dróg.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/9113956016554550975-6337620852260650663?l=www.niewyspany.pl' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://www.niewyspany.pl/feeds/6337620852260650663/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.niewyspany.pl/2011/05/czeski-sen-32.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/9113956016554550975/posts/default/6337620852260650663'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/9113956016554550975/posts/default/6337620852260650663'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://www.niewyspany.pl/2011/05/czeski-sen-32.html' title='Czeski sen / 32'/><author><name>Papa</name><uri>http://www.blogger.com/profile/01122907323272988715</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://3.bp.blogspot.com/_EN3oJagCB8k/SRcoc63O9_I/AAAAAAAAAJU/W4rhtspsJOk/S220/mr_abstrakcyjny_id_by_abstrakcyjny.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://img.youtube.com/vi/qEsh-CkIi-I/default.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-9113956016554550975.post-8991420686409759253</id><published>2011-05-20T18:59:00.001+02:00</published><updated>2011-05-20T19:01:25.645+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='brak snów'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='podróżowanie'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='kolorowe sny'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='brak snu'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='sny'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='sen'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='wiosna'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='pkp'/><title type='text'>brak snów, brak słów / 31</title><content type='html'>Z przerażeniem stwierdziłem, że nie pamiętam żadnych ze swoich ostatnich snów. Mógłbym powiedzieć, że nic mi się nie śni gdyby nie wiedza, że człowiek śni codziennie a tylko niektóre z tych snów zapamiętuje. Tęsknie za tymi snami, które przerywane o poranku próbowałem przywrócić zamykając szybko oczy i starając się odpłynąć ponownie w objęcia Morfeusza. Za tymi, które snują niepowtarzalne fabuły w środku nocy i takie, które przychodzą do nas zaraz po zamknięciu oka. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Gdybym śnił w ostatnich dniach, to wyśniłbym sobie daleką podróż PKP. Jechałbym przez cały kraj w rozgrzanym wagonie, z przedziałami pełnymi innych przemierzających Polskę ludzi. Patrzyłbym na krajobraz wyświetlany za oknem i rozmyślał o tym co spotka mnie na miejscu do którego zmierzam. Na miejscu nie musiałbym nic ponad to co sam bym chciał.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;I tu uświadamiam sobie od kilku dni, że kiedy skończą się obowiązki na nowo zacznie się beztroska, gdy zacznie się beztroska skończą się środki, które pozwoliłyby ją zagospodarować. Jaka rzeczywistość taka odległość między snem a jawą. Polska wypada w tych odległościach trochę słabo, gdy beztroska tak szybko może przechodzić w brak perspektyw. Obym szybko śnił kolorowe sny.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/9113956016554550975-8991420686409759253?l=www.niewyspany.pl' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://www.niewyspany.pl/feeds/8991420686409759253/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.niewyspany.pl/2011/05/brak-snow-brak-sow.html#comment-form' title='Komentarze (4)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/9113956016554550975/posts/default/8991420686409759253'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/9113956016554550975/posts/default/8991420686409759253'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://www.niewyspany.pl/2011/05/brak-snow-brak-sow.html' title='brak snów, brak słów / 31'/><author><name>Papa</name><uri>http://www.blogger.com/profile/01122907323272988715</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://3.bp.blogspot.com/_EN3oJagCB8k/SRcoc63O9_I/AAAAAAAAAJU/W4rhtspsJOk/S220/mr_abstrakcyjny_id_by_abstrakcyjny.jpg'/></author><thr:total>4</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-9113956016554550975.post-1920743208018701554</id><published>2011-05-15T18:33:00.000+02:00</published><updated>2011-05-15T18:33:00.760+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='wieczny chaos'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='bałagan na strychu'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='myśli'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='nie ma jak niedziela'/><title type='text'>bałagan na strychu / 30</title><content type='html'>Na moim biurku jak w życiu: wieczny chaos. Plątanina kabli, sterta kartek i karteczek na których obok rzeczy do zrobienia, istotnych szczegółów i tego o czym mam nie zapominać znajduje się też sterta zapisanych bez powodu słów, haseł, nazw produktów. Wypadkowa tego co przechodząc przez moją głowę poszukuje jeszcze drogi ujścia. Najczęściej pojawiające się słowo to muzyka. Nie wiem czy to wina melodyjności tego słowa, zamiłowania do odpowiednio poskładanych dźwięków czy po prostu lubię formę w jaką ubiera te kilka liter. Z boku na pewno nie przypomina to już prób zapisania czegokolwiek o moim życiu, bardziej nazwałbym to rosnącym bałaganem gdzieś na strychu głowy. Bałaganem, który pełznie zajmując coraz większą kubaturę myśli.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/9113956016554550975-1920743208018701554?l=www.niewyspany.pl' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://www.niewyspany.pl/feeds/1920743208018701554/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.niewyspany.pl/2011/05/baagan-na-strychu-30.html#comment-form' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/9113956016554550975/posts/default/1920743208018701554'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/9113956016554550975/posts/default/1920743208018701554'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://www.niewyspany.pl/2011/05/baagan-na-strychu-30.html' title='bałagan na strychu / 30'/><author><name>Papa</name><uri>http://www.blogger.com/profile/01122907323272988715</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://3.bp.blogspot.com/_EN3oJagCB8k/SRcoc63O9_I/AAAAAAAAAJU/W4rhtspsJOk/S220/mr_abstrakcyjny_id_by_abstrakcyjny.jpg'/></author><thr:total>2</thr:total></entry></feed>
